czwartek, 26 kwietnia 2018

6 rzeczy, które chce zrobić przed 30!

Już za rok, ponad rok będzie obowiązywała mnie zmiana kodu na 3 z przodu! 
TAK - kończę 30!  NIE, nie mam 20 lat! jak co poniektórzy sugerowali :) 
i NIE, nie boli mnie ten wiek zupełnie! 
Uważam, iż im bliżej do tej mojej 30 tym bardziej świadomie przeżywam swoje życie.
Nigdy wcześniej w zwyczaju nie miałam przygotowań z postanowieniami noworocznymi, jednak te urodziny uważam, że są inne i zobowiązują!

Dziś chcę podzielić się z Wami moimi planami, które chcę zrealizować przed 30!

1. Rozkręcić profile społecznościowe 
INSTAGRAM & FACEBOOK Kto jeszcze nie polubił - zapraszam! Jest Was na blogu naprawdę sporo a tam kulejemy! 

2. Nauczyć się robić dobre zdjęcia
Z niektórych zdjęć jestem naprawdę dumna, jednak są i takie, które mi kompletnie nie wyszły, przez ustawienie złych parametrów.


3. Wrócić do rozmiaru XS
Komentować tego zbędnie nie trzeba. 3 ciąże zrobiły swoje i zostało kilka kg na plusie.

4. Zapisać się i ukończyć kurs języka angielskiego
Osobiście uczyłam się od szkoły podstawowej języka niemieckiego. Nawet jako osoba pełnoletnia ukończyłam kurs z tego języka. 
Język angielski doszedł mi w liceum, niestety nie było nam po drodze... teraz żałuję! Bez tego w dzisiejszych czasach ani rusz! 

5. Nauczyć się parkować
Wiem, to nie jest śmieszne! Ten kto jechał ze mną choć raz wie, że dojadę wszędzie... (niejednokrotnie z przygodami) Czasami jednak bywa tak, że samochód parkuję km dalej by później wyjechać.

6. Mieć więcej czasu dla przyjaciół
Przez brak czasu spotkania przekładam po 100 razy --->PRZEPRASZAM

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Czy mój Dom zawalił się po tym, gdy wyjechałam na weekend?


Zacznijmy od początku! Co to jest Dom? bo dla każdego, to samo może znaczyć coś innego.
Dla mnie Dom (nie bez przyczyny przez duże D) to moi najbliżsi. I nie ważne jest czy mieszkamy w super apartamentowcu w Warszawie, małym domku na wsi czy kawalerce! Bez Nich każde z tych miejsc było by gówno warte!!

Przejdźmy do meritum sprawy: czy mój Dom zawalił się po tym, gdy wyjechałam na weekend? -NIE, ponieważ gdy wróciłam wszyscy byli cali i zdrowi!
Teoretycznie po tym powinnam zakończyć wpis, jednak tego nie zrobię, bo to co ujrzałam w swoim domu wołało o pomstę do nieba! Miałam najgorsze myśli: rozważałam trzęsienie ziemi (choć w rejonie w którym mieszkam to nierealne!),huragan (wykluczone - trąbili by wszędzie!) lub złodzieja plądrującego mieszkanie. Niestety muszę Was rozczarować! - okazało się, iż do takiego stanu naszego domu doprowadziła moja rodzina!
Ja zostawiłam ich z:
  1. Czystym i pachnącym domem,
  2. pustym koszem na pranie,
  3. wyprasowanymi wszystkimi ubraniami,
  4. obiadem na dzień wyjazdu,
  5. pełną lodówką. 
Zastałam:
  1. Tor przeszkód z: zabawek, ubrań, przyborów kuchennych&szkolnych itp.
  2. pootwierane wszystkie szafki,
  3. sterty prania (włączyłam 5 pralek...), prasowania, naczyń,
  4. pustą lodówkę,
  5. brak obiadu.
Pewnie myślicie, że jestem na nich zła! i tu również Was rozczaruję - NIE JESTEM ZŁA! Tęsknota i reset każdemu z Nas zrobił dobrze. Zatęskniliśmy i doceniliśmy to co mamy!