Minieuroland - najciekawsza atrakcja turystyczna w Kłodzku!

Minieuroland - najciekawsza atrakcja turystyczna w Kłodzku!

*Od razu chcę Was uprzedzić - ten wpis będzie inny niż wszystkie! Będzie masa zdjęć, bo nie potrafię do końca opisać klimatu panującego w tym miejscu!

Na mapie każdego, kto się czymś bliżej interesuje, są miejsca szczególne. Miejsca, które obowiązkowo trzeba zobaczyć i to co najmniej raz w życiu.
Po niedzielnej wycieczce mogę z całą pewnością powiedzieć: na mapie każdego podróżnika powinien znaleźć się Park Miniatur - Minieuroland.

Do parku miniatur udaliśmy się od tak, po prostu! Byłam pewna, że wejdziemy, zaliczymy szybki spacer, porobimy kilka zdjęć i będziemy wracać do domu. Jednak to co zobaczyłam na miejscu, zaparło dech w piersiach... Była to niesamowita podróż po meandrach architektury przeplatanych zjawiskową oryginalnością roślin. A i jeszcze ten zapach! Zapach niezliczonej ilości kwiatów - Bajka! Musicie mi uwierzy na słowo albo możecie przekonać się osobiście, iż Park Miniatur Minieroland to perfekcja w każdym calu! A co najważniejsze jest to miejsce wprost idealnie przystosowane do wypoczynku i spędzenia czasu z rodziną! Na terenie parku jest plac zabaw, klubik dla dzieci, punkty gastronomiczne, lody oraz sklep z pamiątkami. Dodatkową atrakcją jest możliwość zobaczenia filmu pokazującego etapy tworzenia miniatur - rewelacja!! (a i jeszcze jedno, te miniatury wcale nie są takie małe! Są całkiem sporych rozmiarów!!)
Do "Grażyny", która została hejterem mojej Kumpelki!

Do "Grażyny", która została hejterem mojej Kumpelki!

O tym, że hejterów w sieci jest cała masa - nikomu nie trzeba mówić!
Multum negatywnych emocji i obelg wylewanych w komentarzach...
Najgorsze jest to, że te przysłowiowe "Grażyny" w realu nigdy by nam tego nie powiedziały a w sieci czują się bezkarne!

Słowo hejt pochodzi od angielskiego słowa hate i dosłownie oznacza nienawiść. Tak naprawdę niewiele więcej  trzeba tłumaczyć. Wszystko jest jasne! Hejterski komentarz, bądź opinia ma tylko i wyłącznie negatywne zabarwienie, oraz to by skrzywdzić drugą osobę!

Nie, nie jestem pierwszym blogiem, który mówi głośno STOP hejterom! W sieci jest wiele treści w tym temacie - Osobiście mnie to nie dotknęło! Natomiast moich znajomych już tak... i to jest przykre! Zdaję sobie sprawę, że mnie to również nie ominie...

Mój przyszły Hejterze i "Grażyno" od mojej kumpelki, jeżeli czytasz ten artykuł zapamiętaj zasady panujące na moim blogu:
Mój blog, jest jak mój dom! Nieproszonych gości i zadym tutaj nie toleruję. Nie produkuj się z pisaniem komentarza bo i tak NIKT Ci go nie udostępni! To ja jestem administratorem strony i to ja decyduję, co pojawi się a co Nie! Krytykę przyjmę i biorę na klatę! Natomiast jeżeli chodzi o obelgi, to mój blog to nie jest publiczny kibel, do którego mogą srać wszyscy! I zapamiętaj najważniejszą rzecz!! Jak posuniesz się o 1 krok za daleko, to spodziewaj się wezwania na Policję a później sprawy w sądzie! Bo mam takie prawo i chętnie z niego skorzystam!!

Dlatego apeluję do Ciebie "Grażyno" - odpuść! Anonimowa nie jesteś!!
"Brzydkie kaczątko" by Salusiowo

"Brzydkie kaczątko" by Salusiowo

Dawno, dawno temu... Za górami, za lasami... Za siedmioma rzekami, za siedmioma dolinami,  mieszkała pewna dziewczynka […] 
Taki mały żarcik :) Przejdę od razu do rzeczy!

Niektóre rzeczy, wydarzenia, relacje mimo upływu czasu pamięta się, jakby zdarzyły się wczoraj...
Są rzeczy, które w sobie lubimy a są takie, których nie znosimy. 
W wieku młodzieńczym to właśnie ja byłam bajkowy brzydkim kaczątkiem, które różniło się od swoich rówieśników. Co prawda moja bajka jest inna niż ta prawdziwa, bo miałam wielu przyjaciół a dla rodziców byłam, jestem i zawsze będę najpiękniejsza! Jednak wtedy nie miało to znaczenia... Liczyły się moje kompleksy!
  • Piegi - kiedyś ich nie znosiłam! Teraz wiem, ile dodają uroku i wdzięku.
  • Waga - kiedyś chciałam być "większa", teraz zdaję sobie sprawę ile ludzie muszą zapłacić za diety cud!
  • Karnacja - lubię opalone ciało, jednak nie spalone!
  • Wzrost - jak znudzi mi się moja praca, to zawszę mogę iść na modelkę. Myślicie, że jakaś agencja zatrudni mnie przed 30?! ;)
Bardzo długo dojrzewałam do tego by móc powiedzieć o sobie jestem piękna! dobrze czuję się w swojej skórze! a co najważniejsze, to dostrzec prawdziwe piękno! 
Bo jak wiadomo, to co najważniejsze jest niewidoczne dla oczu!
"Mistrzyni" zakalca piecze ciasto czekoladowe!

"Mistrzyni" zakalca piecze ciasto czekoladowe!

Gotować potrafię i wychodzi mi to nieźle!
Co prawda nie przepadam za staniem w kuchni, jednak kwestia przyzwyczajenia robi swoje!
Od gotowania wolę sprzątanie!
Perfekcyjna Pani Domu i test białej rękawiczki nie są mi obce! - a wręcz lubię to!
Dziś jednak nie o tym!
Chcę zdradzić Wam mój tajny przepis na idealne ciasto czekoladowe, które zawsze wychodzi i nie trzeba się przy tym napracować!

SKŁADNIKI:
  • 2 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 3 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka
  • 1 słoik dżemu (smak dowolny)
  • 1/4 szklanki oleju

PRZYGOTOWANIE:
Na samym początku polecam wyjąć wszystkie składniki z lodówki, tak by uzyskały temperaturę pokojową.
Następnie należy włączyć piekarnik na 180°C - grzałka góra i dół, oraz przygotować blaszkę do pieczenia.

Suche składniki: mieszamy łyżką: mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę, sól i cukier.
Mokre składniki: należy roztrzepać jaja a następnie dodać: olej, mleko, dżem.

Do suchych składników wlewamy mokre składniki i wszystko dokładnie mieszamy, do uzyskania jednolitej konsystencji. Następnie przelewamy masę do foremki i pieczemy około 50 minut.

Po wystudzeniu ciasta podajemy w ulubionej postaci! np. posypujemy cukrem pudrem lub polewamy polewą czekoladową!

Proste? No pewnie! - to teraz zapraszam do testowania przepisu! Skoro mi wychodzi, to Wam na pewno!!
Alfabet macierzyństwa na wesoło!

Alfabet macierzyństwa na wesoło!

Rodzicem można być na wiele sposobów. 
Są rodzice surowi, pobłażliwi, twórczy czy też "leniwi". 
Nikt z Nas nie wie, która postawa jest najlepsza... jednak mimo różnic kulturowych, odmiennych charakterów i masy innych czynników, łączy Nas "coś" - chcemy jak najlepiej dla naszych dzieci!
W sieci można znaleźć prawie wszystko! 
O macierzyństwie zostało już powiedziane i napisane naprawdę DUŻO! 
Jednak czy wszystko ?! wydaje mi się, że NIE! 

Dziś mam dla Was mój alfabet macierzyństwa:
A jak Ambicje - schowaj je głęboko w kieszeń!
B jak Butelki - antykolkowe, kolorowe, śpiewające, grające... - nawet nie wiesz ile rodzai butli wyprodukowali producenci.
C jak Czas - pojęcie względne... towar deficytowy.
D jak Dystans - możesz wierzyć mi na słowo! - tylko on Cię uratuje!
E jak Etat - bycie rodzicem to praca 24 na dobę.
F jak Filiżanka kawy - poznasz przepis na najlepszą mrożoną kawę!
G jak Głowa do góry! - zawsze może być gorzej!
H jak Humor dzieci - nie zawsze współgrający z Twoim.
I jak Intuicja - złota rada dla Ciebie: Kieruj się i ufaj zawsze swojej intuicji! Nikt nie zna lepiej Twoich dzieci, niż Ty sama!
J jak Jadłospis - jak mawia mój syn: "każdy ma inne kubki smakowe..."
K jak Kupa - życie mamy kręci się wokół kupy! Dziecko nie zrobiło, zrobiło czerwoną, zieloną... Za rzadka, za twarda!
L jak Leń - Znasz taki wiersz "na tapczanie siedzi leń..." Muszę Cię zmartwić, słowa: leń i lenistwo dalej będziesz znała tylko z wiersza!
Ł jak Łaa! - drugie najczęściej wypowiadane słowo jęczenie!
M jak Mamo - słowo wypowiadane przez twoje dziecko pierdylion razy!
N jak Nie - rewanż mamy, za cały dzień!
O jak Odpowiedzialność - przy całym tym szaleństwie, musisz być odpowiedzialna!
P jak Poligon - nigdy nie wiesz, jaka bomba na ciebie spadnie!
R jak Radość - wiesz, musisz poczuć dziecięcą radość! Inaczej zwariujesz...
S jak Sudocrem - każda mama ich zna!
T jak Tata - zastępca mamy!
U jak Uśmiech - broń moich dzieci!
W jak Wakacje - najgorszy czas w życiu rodzica będącego z dziećmi w domu!
X jak Archiwum X - nawet nie wiesz ile zdjęć twoich pociech, będzie zajmowało pamięć na twardym dysku domowego sprzętu!
Y jak Yeti - albo inny potwór z pod łóżka...
Z jak Zabawki - serce boli na samą myśl... nawet nie wiesz ile to kosztuje....

Roczek Naszej Zuzi!

Roczek Naszej Zuzi!

Pamiętam jakby to było wczoraj... wróciłam do domu po 3 dniach od CC, ledwo żywa a jednak tak bardzo szczęśliwa! Wreszcie mogłam powiedzieć, że jestem spełniona - mam dwoje, zdrowych dzieci, o których zawsze marzyłam.

8 marca moja mała Zuza obchodziła swoje pierwsze urodziny! Ciężko mi w to uwierzyć, że to już! i nie pytajcie mnie - kiedy to zleciało?! bo nie wiem... Minęło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki!

Jestem jej wdzięczna, że się pojawiła, bo zmieniłam się i to bardzo - jako kobieta i mama!
Nauczyła mnie wielu nowych rzeczy...  miedzy innymi tego, iż: podwójne macierzyństwo, to nie to samo, co bycie mamą jedynka! - Skończyła się sielanka! A kobieta spełniona, to zawsze kobieta szczęśliwa! - bez względu na przeciwności losu! 

Wiem, że moja córeczka nie będzie pamiętała swojej pierwszej urodzinowej imprezki... - jednak czy to ma jakieś znaczenie? - dla mnie NIE! Chcę za to, by pamiętała jak bardzo jest i zawsze będzie dla Nas ważna, oraz to, jak bardzo ją kochamy!



Sięgaj po wszystko, czego pragniesz córeczko!! My zawsze będziemy przy Tobie!
6 rzeczy, które chce zrobić przed 30!

6 rzeczy, które chce zrobić przed 30!


Już za rok, ponad rok będzie obowiązywała mnie zmiana kodu na 3 z przodu! 
TAK - kończę 30!  NIE, nie mam 20 lat! jak co poniektórzy sugerowali :) 
i NIE, nie boli mnie ten wiek zupełnie! 
A wręcz uważam, iż im bliżej do tej mojej 30 - tym bardziej świadomie przeżywam swoje życie.

Nigdy wcześniej w zwyczaju nie miałam przygotowań z postanowieniami noworocznymi, jednak te urodziny uważam, że są inne i zobowiązują!
Dziś chcę podzielić się z Wami moimi planami, które chcę zrealizować przed 30!

1. Rozkręcić profile społecznościowe 
INSTAGRAM & FACEBOOK Kto jeszcze nie polubił - zapraszam! Jest Was na blogu naprawdę sporo a tam kulejemy! 

2. Nauczyć się robić dobre zdjęcia
Z niektórych zdjęć jestem naprawdę dumna, jednak są i takie, które mi kompletnie nie wyszły, przez ustawienie złych parametrów.

3. Wrócić do rozmiaru XS
Komentować tego zbędnie nie trzeba. 3 ciąże zrobiły swoje i zostało kilka kg na plusie.

4. Zapisać się i ukończyć kurs języka angielskiego
Osobiście uczyłam się od szkoły podstawowej języka niemieckiego. Nawet jako osoba pełnoletnia ukończyłam kurs z tego języka. 
Język angielski doszedł mi w liceum, niestety nie było nam po drodze... teraz żałuję! Bez tego w dzisiejszych czasach ani rusz! 

5. Nauczyć się parkować
Wiem, to nie jest śmieszne! Ten kto jechał ze mną choć raz wie, że dojadę wszędzie... (niejednokrotnie z przygodami) Czasami jednak bywa tak, że samochód parkuję km dalej by później wyjechać.

6. Mieć więcej czasu dla przyjaciół
Przez brak czasu spotkania przekładam po 100 razy --->PRZEPRASZAM
Czy mój Dom zawalił się po tym, gdy wyjechałam na weekend?

Czy mój Dom zawalił się po tym, gdy wyjechałam na weekend?


Zacznijmy od początku! Co to jest Dom? bo dla każdego, to samo może znaczyć coś innego.
Dla mnie Dom (nie bez przyczyny przez duże D) to moi najbliżsi. I nie ważne jest czy mieszkamy w super apartamentowcu w Warszawie, małym domku na wsi czy kawalerce! Bez Nich każde z tych miejsc było by gówno warte!!


Przejdźmy do meritum sprawy: czy mój Dom zawalił się po tym, gdy wyjechałam na weekend? -NIE, ponieważ gdy wróciłam wszyscy byli cali i zdrowi!
Teoretycznie po tym powinnam zakończyć wpis, jednak tego nie zrobię, bo to co ujrzałam w swoim domu wołało o pomstę do nieba! Miałam najgorsze myśli: rozważałam trzęsienie ziemi (choć w rejonie w którym mieszkam to nierealne!),huragan (wykluczone - trąbili by wszędzie!) lub złodzieja plądrującego mieszkanie. Niestety muszę Was rozczarować! - okazało się, iż do takiego stanu naszego domu doprowadziła moja rodzina!
Ja zostawiłam ich z:
  1. Czystym i pachnącym domem,
  2. pustym koszem na pranie,
  3. wyprasowanymi wszystkimi ubraniami,
  4. obiadem na dzień wyjazdu,
  5. pełną lodówką. 
Zastałam:
  1. Tor przeszkód z: zabawek, ubrań, przyborów kuchennych&szkolnych itp.
  2. pootwierane wszystkie szafki,
  3. sterty prania (włączyłam 5 pralek...), prasowania, naczyń,
  4. pustą lodówkę,
  5. brak obiadu.
Pewnie myślicie, że jestem na nich zła! i tu również Was rozczaruję - NIE JESTEM ZŁA! Tęsknota i reset każdemu z Nas zrobił dobrze. Zatęskniliśmy i doceniliśmy to co mamy! 
5 najlepszych prezentów na Dzień Kobiet!

5 najlepszych prezentów na Dzień Kobiet!


Do Dnia Kobiet pozostało już tylko kilka dni!
Tak Panowie! - 8 marca już niebawem!

Dziś chcę powiedzieć Wam z czego na pewno ucieszą się wszystkie kobiety! - zaczynamy:
  1. Kwiaty - choć zwiędną i wylądują w koszu na śmieci, to każda kobieta lubi dostawać kwiaty! -Koniecznie załącz miły bilecik!
  2. Czekoladki - niby dbamy o linię, jesteśmy fit, jednak jest to towar, który nigdy się nie zmarnuje! Zresztą, zdradzę Wam jeden z Naszych sekretów - w "święta" kalorie idą w cycki!
  3. Ulubiony kosmetyk - Panowie! tu złota rada! Nie eksperymentujemy! Każda z Nas ma swoich ulubieńców! Warto przeglądnąć kosmetyczkę swojej kobiety, przed wybraniem się do drogerii! Inaczej grozi oczopląs! 
  4. Błyskotki - Jak śpiewała Alicja Majewska "Mieć pół kilo biżuterii..." oj bardzo lubimy!
  5. A teraz najważniejszy punkt! → CZAS! Towar deficytowy! Coś czego zawsze brakuje! Kobiety lubią, gdy są adorowane i ma się dla nich czas! Zwykłe a zarazem niezwykłe wyjście do restauracji, kino, wieczór filmowy, relaksująca kąpiel, rozmowa - czy to tak wiele?! Chyba Nie!
7 zdań, które każde dziecko powinno usłyszeć od swoich rodziców!

7 zdań, które każde dziecko powinno usłyszeć od swoich rodziców!

Statystycznie wypowiadamy 15 tysięcy słów dziennie. Dużo Co? - też byłam w szoku! Jednak muszę się z tym zgodzić - w końcu statystyki nie kłamią! 
Wypowiadane słowa możemy podzielić na dwie grupy: te zwykłe, bądź przyziemne i te niezwykłe, mające moc i przesłanie!
Najbardziej wrażliwą grupą odbiorców są dzieci. Dla nich wszystko jest nowe, nieznane i nie do końca zrozumiałe. Bardzo musimy uważać na to co do nich mowimy i w jaki sposób!
Bo dziś nie będzie to miało dla nich znaczenia -  natomiast ogromne znaczenie będzie to miało "jutro"! 

Chcę dziś z Wami podzielić się 7 oczywistymi zdaniami, o których często zapominamy, jednak każde dziecko powinno je usłyszeć od swoich rodziców:
  1. Kocham Cię!
  2. Jestem z Ciebie dumna/y!
  3. Przepraszam!
  4. Słucham!
  5. Wybaczam!
  6. Masz rację!
  7. Możesz wszystko!
8 faktów o mnie, które nie do końca mogą się Wam spodobać!

8 faktów o mnie, które nie do końca mogą się Wam spodobać!

Styczeń pędzi niczym pendolino...
Dopiero tworzyłam wpis o tym, czego nauczył mnie rok 2017 → KLIK, a już mamy końcówkę miesiąca.
Każdy z Nas poniekąd marzy lub ma nadzieję na to, by rok 2018 był zacny. 
Ja, chciałam z przytupem realizować plany już w styczniu, by w grudniu spijać śmietankę!
A niestety jest, jak jest...

Dziś zdradzę Wam 8 faktów o mnie:
  1. Każdy dzień zaczynam od filiżanki kawy. Wróć! → od kufla kawy.
  2. Lubię DISCO POLO! i się tego nie wstydzę.
  3. Prawdziwych przyjaciół mogę policzyć na palcach jednej ręki. W sumie dobrze, nie lubię tłoku!
  4. Uważam, że pieniądze szczęścia nie dają, jednak wygodniej płacze się w Volvo, niż na rowerze.
  5. Nie uważam, że Mc Donald's jest czymś złym... i zaglądam tam z moimi dziećmi!
  6. Do bycia FIT jest mi daleko.
  7. Wolę wyjść z domu głodna, niż nieumalowana.
  8. Nie patrzę na to, co myślą o mnie inni ludzie! Szczerze - mam to w dupie. Nie jestem zupą pomidorową, by wszyscy mnie lubili!
Czego nauczył mnie 2017 rok?!

Czego nauczył mnie 2017 rok?!

Odp. do tytułu brzmi: WIELU RZECZY!
między innymi tego, iż:

Nic nie dzieje się przypadkiem! Ktoś tam, gdzieś zaplanował Nasze życie - a Nam przyszło się z nim zmierzyć! Otrzymujemy tyle, ile jesteśmy wstanie znieść... 

Spotykamy różne osoby. Jedni odchodzą, inni usilnie pukają do naszych drzwi! Zostają, albo też odchodzą! - wszystko weryfikuje czas. 

Dobro wraca! zło też!! Dlatego starajmy się być jak najlepszymi ludźmi... Pomagajmy, wspierajmy... - bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie jutro! Czy to właśnie MY nie będziemy potrzebować KOGOŚ, kogoś takiego....

Mówi się, że: Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie... - gówno prawda! Prawdziwi PRZYJACIELE są zawsze! Są w tedy: kiedy odnosimy sukcesy i porażki... Kiedy się śmiejemy i nawet wtedy, kiedy przeżywamy własne trzęsienie ziemi!

Nie ma czasu na smutki i żale! Musimy zamknąć pewien rozdział, odwrócić kolejna stronę naszej książki i zacząć ŻYĆ! - choć wiem... Nie zawsze okazuje się to, takie proste!
Copyright © 2016 Salusiowo , Blogger