czwartek, 23 lutego 2017

Sudocrem - mój HIT na odparzenia!

Jestem mamą, niebawem zostanę po raz drugi! (pierwsze próby za nami...) Różnica wieku między dziećmi będzie spora - aż 7lat!
Wszystko w tym czasie się pozmieniało! Produkty/Marki/Doszły nowe firmy... - tylko Miłość Matczyna ta sama i... nieustannie najlepszy krem  SUDOCREM - Jedyne "lekarstwo", które działało cuda, na alergiczne dupsko mojego K.!

Wiem, Wiem... zaraz będzie, że reklama dźwignią handlu... znajdzie się kilka osób, które znajdą milion wad! - tylko szczerze Wam muszę powiedzieć - NIE ZMIENIĘ ZDANIA! Dla mnie był/jest/i będzie to krem nr 1!

SKŁAD:
  • tlenek cynku - środek ściągający o działaniu łagodzącym i ochronnym.
  • alkohol benzylowy - środek miejscowo znieczulający o właściwościach dezynfekujących.
  • benzoesan benzylu - środek roztoczobójczy - farmaceutyczny środek solubilizujący.
  • cynamonian benzylu - posiada właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne.
  • lanolina - hipoalergiczny środek nawilżający o właściwościach natłuszczających.
SUDOCREM jest to krem barierowo-ochronny, stosowny zarówno przez dzieci jak i dorosłych z problemami skórnymi. Wspomaga regenerację skóry, działa łagodząco i ochronnie. Dodatkowo tworzy barierę zabezpieczającą skórę przed drażniącymi czynnikami.

Czego chcieć więcej?... - aby utrzymał swoje wartości! Aby tak jak 7 lat temu, teraz i za kolejne lata był na półce sklepowej! Pomagał Mamą i ich pociechą!

Po więcej informacji oraz ciekawostek na temat pielęgnacji skóry niemowląt i dzieci zapraszam na: FACEBOOK SUDOCREM -KLIK-

wtorek, 7 lutego 2017

"Parka" - idealnie! Książkowy wzór rodziny!

Edit: wpis ten jest nieaktualny! Grozi... :)  Ale byłam GŁUPIA!  (przyznaje się publicznie - na stos ze mną !) dziewczynki są wspaniałe.. Choć inne! Zakochałam się 2raz!!

...Ale czy dla mnie?

Muszę się Wam do czegoś przyznać: od zawsze chciałam mieć 2 synów! Tak naprawdę - nie wiem dlaczego?! Przecież sama jestem kobietą, mam super siostrę i stosunkowo w rodzinie mej, przewagę ma płeć ta "piękniejsza".

Ostatnio zażartował "Ktoś", słysząc moją rozmowę - nic straconego, zawsze lekarz mógł się pomylić...! Wiecie, nawet przez chwilę się łudziłam! Tylko jest problem, iż ze względów zdrowotnych/szpitali itp. byłam badana przez co najmniej 5 lekarzy! Nikt nie miał wątpliwości - CÓRKA!

Nie martwcie się - nie mam depresji, nie zwariowałam i w ogóle wszystko ze mną w porządku! (Po za burzą hormonów!) Koleżanka uświadomiła mi, że poniekąd płeć dziecka, to taki totolotek! Wszystko może się zdarzyć... i chyba taka prawda! Bo ja według "różnych" metod planowałam syna...

A teraz zdradzę Wam, że tak naprawdę chciałam syna bo:
  • Bałam się! Mam już syna... znam się (trochę) na byciu mamą syna! Na pielęgnacji! A córka?! - "coś" nowego! Czeka mnie wyzwanie! I brak tu instrukcji obsługi!
  • Nie lubię koloru różowego! Wiem, że większość z Was, nie wie - o co mi chodzi?! A ja po prostu nie lubię tego koloru...
  • Nie potrafię robić dobieranego warkocza! Tak! mając syna - idę do fryzjera co 2 tydzień i robimy fryzurę na Cristiano Ronaldo. A tu, czekają mnie kucyki, koki, warkoczyki... ---> poproszę szybki kurs online dla topornych!
  • Kocham łobuzów! Popatrz na mnie! Rodzina i przyjaciele wiedzą, że do aniołków nigdy nie należałam! (Ale ja - to wyjątek od reguły!) Mój pierworodny aniołkiem, też nie jest! A dziewczynki z reguły są grzeczne! - i co ja zrobię?!

P.S. Na tą chwilę, z moim pierworodnym przywykłam do różu! ;) Co prawda kocyki i inne gadżety są pozamykane w szafkach! - jednak oswajamy się! 
A tak serio-serio, to już nie możemy się doczekać Naszej malutkiej kruszynki... <3