8 złotych rad, by nie dać się ponieść świątecznej gorączce!

8 złotych rad, by nie dać się ponieść świątecznej gorączce!

Nadchodzi najbardziej magiczny okres w całym roku - okres Świąt Bożego Narodzenia!
Okres szczególnie wyczekiwany przez dzieci, nie tylko ze względu na prezenty, ale przede wszystkim na okres przygotowań...
Pieczenie pierniczków, ubieranie choinki, ustrajanie domu, jarmarki... - musicie przyznać MAGIA!
W tym roku święta dla mnie będą wyjątkowe. Po raz pierwszy spędzę je, jako kobieta spełniona.
Co to oznacza?! - Na tą chwilę zostawię to dla siebie... W końcu nie wszystko jest na sprzedaż!

A dziś mam dla Was 8 złotych rad, by nie dać się ponieść świątecznej gorączce!
  1. Zluzuj pośladki!
  2. Tylko dystans Nas uratuje!
  3. Generalne porządki zrób początkiem miesiąca! Całą resztę ogarniaj systematycznie!
  4. Pierniczki - głoszą legendy (moje znikają z prędkością światła, więc nie potwierdzam-nie zaprzeczam!) iż są jak wino! Im dłużej postoją - tym lepiej smakują! 
  5. Pamiętajcie - istnieje coś takiego jak równouprawnienie! 
  6. Jeśli nie masz czasu lub z gotowaniem/pieczeniem jesteś na bakier - skorzystaj z produktów gotowych!
  7. Prezenty - można kupić już w sierpniu! A tak serio zacznij już dziś, unikniesz kolejek w centach handlowych!
  8. Choinka... temat rzeka! Każdy wie jaka jest tradycja - ja ubieram 6 grudnia od kiedy mam dzieci i dobrze mi z tym! 

P.S. Pamiętajcie - Święta to nie sprawdzian czystości naszych domów czy jakości przygotowanych potraw. To tylko dodatek, do tego by miło spędzić czas w rodzinnym gronie!
Lubię, bo polskie - niebanalne torebki od CROSNA

Lubię, bo polskie - niebanalne torebki od CROSNA

Czas, gdy zawartość mojej szafy rósł i rósł - uważam za zamknięty! Jak to mówi, prowadzący program Milionerzy - Hubert Urbański: definitywnie! Obecnie kupuję ubrania i dodatki rzadziej... Za to, zwracam większą uwagę na jakość, a nie na ilość! Wybieram tylko takie rzeczy, które w idealny sposób wpisują się w mój gust.

Skórzana torebka z łuskami skradła moje serce!! Uważam ją za trend przełomu roku 2017/2018 Ba... uważam ją, za ponadczasowy must have każdej kobiecej szafy!
Sama w sobie - PETARDA!! A dodatkowo, na pewno okaże się świetnym dopełnieniem każdej stylizacji!!
Ja swoją mam z firmy CROSNA. Jest to firma rodzinna, której głównymi materiałami stosowanymi do produkcji wyrobów są naturalne skóry juchtowe, garbunku roślinnego bez zastosowania szkodliwego chromu.
Firma pomimo swojego 25 letniego doświadczenia dopiero wchodzi na polski rynek, wcześniej zajmowała się wyłącznie produkcją eksportową. Marka chce przyciągnąć miłośników skóry naturalnej i oryginalnego stylu - a ja w nich wierzę!
Każda ich torebka (A mam w swojej kolekcji, aż 3 różne modele) tworzona jest z pasją i sercem. Wyróżnia je: naturalny styl, klasyczna elegancja, autentyczność i ilości limitowane! Za to chapeau bas! Każda z Nas w końcu może poczuć się jak gwiazda!







Dajcie znać, co myślicie o tej torebce i koniecznie odwiedźcie ich stacjonarny sklep w Szczawnicy!! Dla osób nie wybierających się w tamte okolice polecam:
Na koniec zostawiłam to, co najlepsze!! 

K O N K U R S !!
Do wygrania jest 1x torebka z łuskami, w wybranym kolorze.

(naturalny, koniak i czarny)
Aby wygrać torebkę Łuskę należy:
1. polubić profil CROSNA  SALUSIOWO na Facebooku,
2. zaprosić do zabawy 3 znajomych,
3. udostępnić grafikę konkursową,
4. w komentarzu posta konkursowego (Facebook) podać ilość łusek na torebce :-)

Wśród osób które spełnią wszystkie powyższe warunki i podadzą najbardziej zbliżoną do rzeczywistej liczbę łusek, zostanie wylosowana torebka. Konkurs trwa do końca października! Wyniki zostaną ogłoszone pod tym wpisem! Powodzenia!
(FB nie ponosi odpowiedzialności za zorganizowany konkurs!)


W Y N I K I !!
Poprawna ilość łusek to aż 294!!
Z przyjemnością informujemy, że zwyciężczynią jest Pani Agnieszka T.
(dane Pani Agnieszki zostały utajnione, w związku z ustawą RODO, która weszła w życie 25.05.2018 roku)

Gratulujemy!!
Szczegóły odbioru zostaną ustalone z firmą CROSNA!
Mama - kobieta pracująca na wiele etatów!

Mama - kobieta pracująca na wiele etatów!

Mama - rzeczownik, rodzaj żeński. Kobieta wychowująca swoje dzieci. Kobieta pracująca na wiele etatów... Nic dodać, nic ująć...
A więc dla wszystkich i do wszystkich!! Sprawdźcie, czy dobrze pamiętacie, jakie Mama co dzień wykonuje prace. Ile zawodów na co dzień, wykonuje każda MAMA:

  1. administratorka baz danych: kolegów i koleżanek
  2. agentka do spraw zakupów
  3. aktorka
  4. analityk finansowy
  5. animatorka czasu wolnego
  6. aptekarka
  7. artystka
  8. architekt
  9. bagażowa
  10. BHP-owiec
  11. budzik
  12. dekoratorka wnętrz
  13. detektyw
  14. dietetyk
  15. DJ
  16. doradca
  17. florystka
  18. fotograf
  19. fryzjerka
  20. grafik
  21. hostessa
  22. kalendarz (chodzący)
  23. kasjerka
  24. kelnerka
  25. kibic (najwierniejszy ze wszystkich!)
  26. klaun
  27. konsultantka
  28. kalkulator
  29. lekarka
  30. magazynierka (a to akurat wada!)
  31. malarka
  32. menager
  33. negocjator
  34. niania
  35. okulista
  36. osoba sprzątająca
  37. pakowaczka
  38. pedagog
  39. pielęgniarka
  40. pilot wycieczki
  41. piosenkarka (współczuję Z&K, ale się staram!)
  42. plastyk
  43. pocieszycielka
  44. pogodynka
  45. pracownik call center
  46. prawniczka
  47. praczka
  48. prasowaczka
  49. przyjaciółka (najlepsza na świecie!)
  50. psycholog
  51. sekretarka
  52. specjalistka do spraw wizerunku
  53. tancerka
  54. zaopatrzeniowiec
  55. [...]




Cała prawda o See Bloggers!

Cała prawda o See Bloggers!

W ubiegłym roku byłam na SeeBloggers po raz pierwszy. Uczucia miałam mieszane, bo byłam z rodziną i nie ogarnęłam wszystkiego! Pozostał niedosyt! Żal dupsko ściskał, iż mogłam więcej wyciągnąć a Oni mnie ograniczali! Dlatego w tym roku wybrałam się sama! Czy żałuje? -NIE!
A teraz Cała prawda o SeeBloggers:
  • Pierwszy raz czułam się jak ryba w wodzie! Telefony, tablety, laptopy i aparaty - to dla każdego z Nas chleb powszedni! Nikt nie patrzył na mnie jak na dziwoląga robiąc sobie milionowe selfie, bądź przeglądając po raz tysięczny INSTAGRAMA & FACEBOOKA - W końcu to Nasza praca!
  • Każdy z Nas czuł się jak celebryta! Wszędzie firmy, które pchały w ręce #darylosu! Nie czarujmy się - każdy z Nas kocha prezenty!
  • Konferencje - Nie wszystkie mi się podobały... z niektórych wychodziłam i czułam niedosyt! Jednak bywały też takie, które mogły by się nie kończyć! Chciało się krzyczeć JESZCZE!
  • Ludzie... to temat rzeka! Były osoby rewelacyjne! Osiągające mega sukces i pomimo to twardo stąpające po ziemi. Podchodzące z dystansem do siebie, luzem i poczuciem humoru! Bywały też nadęte krowy :) (mała rada - zluzujcie poślady!)
  • Organizacja! Nie ma co ściemniać - Impreza pokroju SeeBloggers to kupę pracy dla organizatorów! Za to dla Was chapeau bas! Były jakieś niedociągnięcia... jednak czy o to chodzi by się czepiać!? Ja dam Wam jedną radę - miejsca siedzące na imprezie są HOT! Nóżki w szpilach nie tylko mnie bolały...
  • Podsumowując - Impreza SeeBloggers to skarbnica wiedzy! To impreza pomagająca poszerzyć Naszą wiedzę i zaciągnąć nowych inspiracji!!
Zuzia! 56 cm i 3300 g szczęścia!

Zuzia! 56 cm i 3300 g szczęścia!

Drugie macierzyństwo - domyślałam się, że będzie inne... jednak do końca nie spodziewałam się, że aż tak!
Między Kubusiem a Zuzią, różnica wieku to aż 7 lat! Kupę czasu! Syn mój nauczył się życia jedynaka! A tu rodzice zafundowali mu taką niespodziankę!
Nie powiem, że na początku skakał z radości... Nie powiem, że było łatwo nauczyć Go nowej codzienności... Kurcze! Po co ściemniać! I Nam ciężko było, odnaleźć się w nowej sytuacji. Do tej pory uwaga Nasza skupiała się na 1 osóbce! A teraz musieliśmy podzielić czas na 2! Czas, którego i tak mieliśmy mało...

Kubuś - w pierwszym miesiącu życia oaza spokoju. 0 kolek! 0 stresu! Urodzony jako "dość" spory niemowlak! Jadł i spał! Uwielbiał się kąpać!
Zuzia - kolki stały się codziennością a przez to i nerwy pojawiały się u Niej często! Urodzona jako Nasza "kruszynka"! (aż strach  po bracie, na ręce było wziąć!) Nie mówiąc o kąpaniu... początki były ciężkie!

[...] ale hola hola, nie myślcie, że narzekam! Teraz wszystko wróciło do normy! Nikt nie mówił, że będzie łatwo! A początki zawsze bywają trudne!
Kubuś zaakceptował nową sytuację - wręcz zakochany jest w siostrze, tak samo jak My! Zuzie "nie nawiedzają" już kolki! a i co najważniejsze - zaczęła tj. brat być oazą spokoju!
A ja?
Jestem spokojniejsza - po co się denerwować rzeczami, które nie mają większego znaczenia!
Jestem pewna siebie - przy pierwszym wszystko jest nowe! A teraz pomimo różnic, wszystko jest znane!
Jestem zorganizowana - mówi się, że mamy więcej czasu, gdy mamy go mniej! Podpisuje się pod tym w 100%
Jestem dojrzalsza - mając pierwsze dziecko byłam młodsza! I to sporo... A tak naprawdę, nie chodzi mi tu tylko o wiek! Najpiękniejsze zmiany zachodzą w Nas wewnątrz!

P.S. Nie zamykam bloga! wzięłam sobie dłuższy urlop, by miło spędzić czas z najbliższymi! Dla niecierpliwych zapraszam: INSTAGRAM i FACEBOOK








"Parka" - Książkowy wzór rodziny!

"Parka" - Książkowy wzór rodziny!

...Ale czy dla mnie?

Muszę się Wam do czegoś przyznać: od zawsze chciałam mieć 2 synów! Tak naprawdę - nie wiem dlaczego?! Przecież sama jestem kobietą, mam super siostrę i stosunkowo w rodzinie mej, przewagę ma płeć ta "piękniejsza".

Ostatnio zażartował "Ktoś", słysząc moją rozmowę - nic straconego, zawsze lekarz mógł się pomylić...! Wiecie, nawet przez chwilę się łudziłam! Tylko jest problem, iż ze względów zdrowotnych/szpitali itp. byłam badana przez co najmniej 5 lekarzy! Nikt nie miał wątpliwości - CÓRKA!

Nie martwcie się - nie mam depresji, nie zwariowałam i w ogóle wszystko ze mną w porządku! (Po za burzą hormonów!) Koleżanka uświadomiła mi, że poniekąd płeć dziecka, to taki totolotek! Wszystko może się zdarzyć... i chyba taka prawda! Bo ja według "różnych" metod planowałam syna...

A teraz zdradzę Wam, że tak naprawdę chciałam syna bo:
  • Bałam się! Mam już syna... znam się (trochę) na byciu mamą syna! Na pielęgnacji! A córka?! - "coś" nowego! Czeka mnie wyzwanie! I brak tu instrukcji obsługi!
  • Nie lubię koloru różowego! Wiem, że większość z Was, nie wie - o co mi chodzi?! A ja po prostu nie lubię tego koloru...
  • Nie potrafię robić dobieranego warkocza! Tak! mając syna - idę do fryzjera co 2 tydzień i robimy fryzurę na Cristiano Ronaldo. A tu, czekają mnie kucyki, koki, warkoczyki... ---> poproszę szybki kurs online dla topornych!
  • Kocham łobuzów! Popatrz na mnie! Rodzina i przyjaciele wiedzą, że do aniołków nigdy nie należałam! (Ale ja - to wyjątek od reguły!) Mój pierworodny aniołkiem, też nie jest! A dziewczynki z reguły są grzeczne! - i co ja zrobię?!

P.S. Na tą chwilę, z moim pierworodnym przywykłam do różu! ;) Co prawda kocyki i inne gadżety są pozamykane w szafkach! - jednak oswajamy się! 
A tak serio-serio, to już nie możemy się doczekać Naszej malutkiej kruszynki... <3







Termofor z pestkami wiśni! - Ty też możesz go mieć!

Termofor z pestkami wiśni! - Ty też możesz go mieć!

Zacznijmy od początku...
i odpowiedzmy sobie na pytanie - co to jest termofor?! - Pół żartem, pół serio odp. moja brzmi - połączenie termosu i poduszki!  (Jak Wam się podoba taka definicja?! - w książkach takiej nie znajdziecie!)

Zalety:
  • Utrzymanie zimna lub ciepła! - wedle uznania! Na mój ból głowy i opuchnięte nogi po całonocnych tańcach :) wróć! - woda zbierająca się końcówką ciąży w organizmie, rewelacyjnie spisał się zimny okład. Gdy krążenie przestaje działać i chcemy się do kogoś albo czegoś, ciepłego przytulić - rewelacyjnie spisują się ciepłe i rozgrzewające okłady!
  • Dopasowanie się do kształtu ciała! - do małego brzuszka lub wielkiego cycora!
  • Lekka waga - by nie zgnieść nikogo lub niczego!

Jak stosować termofor?
  • Na ciepło - Podgrzewając w mikrofalówce (300-600W max - 1minute), podgrzewając w piekarniku (do 120 stopni - ok.4 minuty) lub podgrzewając na kaloryferze (wedle uznania)
  • Na zimno - schłodzić należy w zamrażalce lub lodówce.
"Termofor można błyskawicznie podgrzewać jak i schładzać. Dzięki specyficznym właściwością pestek wiśni, nadaje się do stosowania naprzemiennie jako ciepły lub zimny okład i zachowuje swoje właściwości. Ciepły lub zimny okład przyniesie ulgę Twojemu organizmowi w miejscu, gdzie tego najbardziej potrzebujesz."

"Jest to produkt bardzo prosty w użyciu i całkowicie bezpieczny. Proces otrzymywania pestek prowadzony jest z dbałością o zachowanie ich aromatu oraz naturalnych prozdrowotnych właściwości. Pestki wiśni są w 100 % naturalne."

a dodatkowo...
"Termofor z pestkami wiśni jest zarejestrowanym wyrobem medycznym. Polecany przez położne, pielęgniarki środowiskowe i lekarzy."

Niedawno miałam okazję przetestować termofor z pestkami wiśni! Niestety przepadłam... zakochałam się! - nie wiem tylko, czy ze wzajemnością! Jakiś skryty taki i mało rozmowny jest, tak był by idealny! Jak chcesz - mogę się "nim" z Tobą podzielić - wystarczy, że już dziś wejdziesz na stronę: BEBIKLUB i zarejestrujesz się! Trwa to tylko 1 minutkę - a za kilka dni możesz tj. Ja, cieszyć się swoim termoforem! Wierz mi! WARTO!


Copyright © 2016 Salusiowo , Blogger