piątek, 17 czerwca 2016

Kim zostanie mój syn, gdy dorośnie?!

Każdy z Nas - rodziców, zadaje sobie to pytanie: Kim zostanie moje dziecko, gdy dorośnie?! 
Może lekarz (tak było do niedawna), mechanik (po PT), elektryk (po dziadku), a może piłkarz (obecne hobby)?!

Zawodów można wymieniać bardzo wiele... U mojego syna na tę chwilę wszystko się zmienia, wraz z okresem. A u mnie? - patrząc na czasy, pojawia się lekki niepokój.
Zdaję sobie sprawę, iż na tym polega moja rola, by zapewnić Kubusiowi jak najlepszy start i pomagać w rozwijaniu pasji... - w końcu każde dziecko jest wyjątkowe, każde ujawnia jakiś talent!
My jako rodzice, musimy tylko albo aż! otworzyć oczy i uważnie obserwować...
Dodatkowo prawda jest taka, iż możemy mieć swoją wizję przyszłości Naszych dzieci... jednak i tak, wszystko zweryfikuje życie!
Ja, jako mama pragnę tylko jednego - by mój syn był szczęśliwy!!



74 komentarze:

  1. to trudne obserwować, mądrze wspierać, nie ograniczać...ale taka rola rodzica, bardzo odpowiedzialna zreszta

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak piszesz,zycie pokaze...moj chce byc strazakiem:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też chciał być- strażak sam.. samochód...

      Usuń
  3. Mój chce być piłkarzem tak jak twój. Bardzo fajny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój chce być piłkarzem tak jak twój. Bardzo fajny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dziecko niech będzie kim chce, aby było szczęśliwe. :)
    Pozdrawiam
    Świetne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciężko stwierdzić kim nasze dziecko zostanie w przyszłości, ale najważniejsze by było po prostu szczęśliwe i robiło to,co kocha ☺

    Dziękuję za śledzenie bloga,jest mi niezmiernie miło. Zapraszam również do śledzenia nas na Facebooku,wtedy będziesz na bieżąco 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie.. czas pokaże. Mój na razie chce być policjantem albo.. nurkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje dzieci są na etapie śmieciarki i pociągu więc i zawody, które chciałyby wykonywać są związane z tymi pojazdami. Ale coraz częściej chcą być jak tata, stukać, pukać i bawić się dorosłymi narzędziami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Nas też K. Chcę jak tato naprawiać samochody ;)

      Usuń
  9. Piękna jesteś! Coś bloger mi nie pokazał posta przez przypadek zobaczyłam

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna jesteś! Coś bloger mi nie pokazał posta przez przypadek zobaczyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak jest :) - zapraszamy do podglądania mimo wszystko!

      Usuń
  11. Akurat dzisiaj odebralam rysunki...jak urosne to zostane... Starszy ambitnie - lekarzem... mlodszy mysle..pewnie pilotem, a on? On zostanie krolikiem !!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas jak na razie kucharz na topie. Ale to się co chwilka zmienia.
    Też bardzo się martwię o przyszłość moich synów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka już nasza rola!
      Kucharz- będę wpadać na obiadki;)

      Usuń
  13. Nie łatwo jest dostrzec w dziecku to, co naprawdę będzie cieszyć go za tych kilkanaście lat. Dla nas coś, co dziecko robi teraz wydaje się być czymś doskonałym na przyszłość...ale czy takim naprawdę będzie? Trudne rozważania. Oby udalo nam się dostrzec prawdziwy potencjał w naszych dzieciach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój będzie chyba... kolejarzem po pradziadku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. obserwując moje córki które są w przepaści wiekowej Stwierdzam że im człowieczek mniejszy tym łatwiej mu sprecyzować co chce w życiu robić. Im dalej w las tym trudniej. Moja starsza czasami przychodzi porozmawiać a co w takim a takim zawodzie się robi Bardzo się cieszę że mogę w malutkim stopniu otworzyć jej ślepia na różne kierunki Nie jest łatwo tak pokierować dzieckiem żeby wybór był zgdodny z jego zainteresowaniami i co najważniejsze jego wybór- nie nasz;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego musimy być mądrymi rodzicami... i wspierać Nasze pociechy w Ich kierunkach!

      Usuń
  16. Junior na razie jest mały, więc wspieram go wszechstronnie. Pewnie kiedy będzie starszy, jakieś zainteresowania i pasje wezmą górę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja córka zmienia zdanie jak rękawiczki - a ja już nawet nie reaguje dla mnie najważniejsze żeby była szczęśliwa :) Teraz jesteśmy na etapie architekt - trzeba jej oddać ze każdy rysunek jest do pracowany:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie raz zmieni zdanie, zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem ;) a moja rola jest to, by go we wszystkim wspierać

      Usuń
  19. ostatnie zdjęcie świetne :) ja nie mam dziecka, za to moja siostra na dzień dzisiejszy chce zostać artystką :D/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artystką- bardzo obszernie :) trzymajmy więc kciuki.

      Usuń
  20. Moja koleżanka inwestuje w córkę :) odkąd zaczęł chodzić zawsze gdy słyszała muzykę tańczyła i zapisała ją na tańce i gimnastykę artystyczną. Teraz ma już 8 lat i jeździ z nią po różnych rejonach pl na zawody i już zaczyna wygrywać :) nawet ma swój pierwszy medal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to są idealnie w swoim znaczeniu rodzice!! Inwestujmy w to co mamy najcenniejsze...

      Usuń
  21. Ja nic nie planuję. Takie decyzje mój syn będzie podejmował w przyszłości sam i w sumie nic mi do tego. Może to ostro zabrzmi ale tak jest. Nikt naszego życia za nas nie przeżyje. Poza tym z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że ostatnie czego chciałam to wtrącanie się rodziców do moich planów na dorosłe życie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście!! Dlatego Nam - zostało tylko gdybanie!!

      Usuń
  22. Już kiedyś również pisałam podobny post.Nie mam parcia na szkło w żadną stronę, jak dla mnie może nawet lepić garnki-byleby był przy tym szczęśliwy!;)tylko to się dla mnie liczy...;)

    OdpowiedzUsuń
  23. najważniejsze, zeby dziecko mogło rozwijać swoje pasje. fajnie, jesli rodzice w tym pomagają i obserwują (..) wpadaj smialo do mnie -->. www.pela-hela.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak jak wspomniałaś na wstępie, obaw pełno, ale grunt, to zapewnić dziecku miejsce na realizację własnych pasji :) Reszta sama przyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Życie kiedyś pokaże a jego wybory co chwilę będą ulegac zmianie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Też się zastanawiam często i wiem na pewno, że każdy wybór zaakceptuje.

    OdpowiedzUsuń
  27. I to jest najbardziej rozsądne podejście! Ja sama chcę dla córeczki jak najlepiej, pewnie będę ją zachęcać do rzeczy, które wydają mi się dla niej najlepsze, jednak na pewno nie będę unieszczęśliwiać dziecko swoimi wyborami. Jesteś mamą, więc to normalne, że się martwisz - nie jesteś w tym sama:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dokładnie tak! Najważniejsze żeby dzieci były w przyszlosci szczęśliwe czy jako kasjer, aktor, czy cokolwiek innego. Bardzo trudne zadanie przed rodzicami musimy wspierać i popychać do działania ale nie nakazywać i zmuszać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moje zdanie ;)

      Usuń
  29. Z własnego doświadczenia wiem, że takie dziecięce marzenia i zainteresowania zmieniają się jak w kalejdoskopie - więc nie pozostaje nic innego, jak tylko cierpliwie czekać, kiedy się faktycznie wyklarują i przerodzą w coś poważniejszego :) I zgadzam się z Tobą w 100%, że najważniejsze jest, żeby nasze dzieci były po prostu szczęśliwe - niezależnie od zawodowej drogi, jaką kiedyś wybiorą.

    OdpowiedzUsuń
  30. A to wszystko w praniu wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zgadzam się - najważniejsze, żeby te nasze Szkraby były szczęśliwe, niezależnie od profesji, którą wybiorą.

    OdpowiedzUsuń
  32. Trudny temat. Z jednej strony chcemy szczęścia naszych dzieci, dajemy im prawo wyboru... Z drugiej drżymy o to, żeby miały kiedyś godne życie, żeby kasa ich nie ograniczała... Cóż, trzymajmy kciuki za dobre wybory naszych dzieci :)

    OdpowiedzUsuń