sobota, 2 stycznia 2016

Najlepsza pora na dziecko...

Czy w ogóle jest idealny moment? Przecież zawsze może być lepszy... Jedni stawiają na pierwszym miejscu wykształcenie, inni karierę.
Lekarze "Nas" potencjalnych rodziców przestrzegają, a My... My wciąż czekamy na lepsze jutro...


Z medycznego punktu widzenia najlepszy czas na dziecko, jest przed trzydziestką! (łapie się z 2!)
Jest to okres największej płodności kobiety, organizm "Jej" jest gotowy na podtrzymywanie prawidłowego rozwoju płodu.
Również nie ma wątpliwości, że po ukończeniu 30 roku życia stopniowo wzrasta ryzyko wad genetycznych u dziecka, a także powikłań ciąży. (wiadomo, nie we wszystkich przypadkach!! Najbardziej zagrożone są kobiety po 35 roku życia i gdy jest to ich 1 dziecko!!)

Ja jako mama jedynaka stwierdzam, że nie ma czegoś takiego jak dobry, czy też zły czas na dziecko. Jednak muszę przyznać, iż coraz później Nasze pokolenie decyduje się... Trudniej nam również podjąć tę decyzję...  Decyzja "owa" jest świadoma - nie przypadkowa! jest początkiem drogi ku czymś co można określić nieznanym. Przyszli rodzice długo analizują wszystko: wiek, możliwości finansowe, warunki socjalne oraz chęci (Tak naprawdę bardzo ważne, bo dziecko zmienia... zmienia wszystko!) Coraz bardziej świadomi, zdajemy sobie sprawę, że podejmując odpowiednie przygotowania, mamy szansę na spokojny przebieg 9-ciu miesięcy oczekiwań a potem porodu...

Dlaczego tak jest naprawdę, że się zastanawiamy... odkładamy tak ważną decyzję na później? Czy to wszystko za czym tak naprawdę gonimy ma sens? Na te pytania niestety musimy odpowiedzieć sobie same... Ja pragnę cudownej dwójeczki. Mam nadzieję, że niebawem spełni się mój sen...

I tak kończąc mą wypowiedź prostą, muszę zakończyć ripostą: Najlepszego czasu na dziecko nie ma, aczkolwiek każdy jest tym właściwym...

17 komentarzy:

  1. Dopiero zaczynasz a tekst dobry! Oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  2. zyczę z całego serca spełnienia marzenia o dwójeczce! Również o tym marzę:)i zgadzam się, że nie ma nigdy dobrego czasu na dziecko, ale jak już ono jest, to te nasze troski wydają się takie blahe i małostkowe...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie ma dobrego momentu. Najlepiej jak natura nas zaskoczy, takiego zdania jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Nas natura zaskoczyła nas przy K. Teraz jest trudniej, o wiele trudniej.

      Usuń
  4. Kiedyś mi koleżanka właśnie tak powiedziała, że nigdy nie będzie dobrego momentu. Więc wyszłam z założenia co ma być to będzie. O dziecku marzyłam od zawsze. Uwielbiałam wszystkie dzieci. U mnie tym momentem był czas kiedy nie miałam pracy. Ale co z tego? Cieszę się bardzo, że mam moją córeczkę i mogę siedzieć z nią w domu. Mimo, że realia są takie, że przydałby się dodatkowy dochód, ale teraz nic na to nie poradzimy. Urodziłam pierwsze dziecko mając 25 lat i bardzo się z tego cieszę, kolejne chciałabym mieć za kilka lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwsze miałam szybko..bardzo szybko! 21 lat jak urodziłam.. jednak był to najpiękniejszy czas. Teraz mam 26.. rocznikowo 27 i łatwo nie jest.. mam nadzieję, że niebawem będzie z nami Nasza Iskierka. .

      Usuń
    2. Hmm... ja rowniez pierwsze malenstwo mialam w wieku 21lat a drugie? Drugie ma wlasnie 6miesiecy:) mam 22lata i dwoch malych lobuzow w domu ;) latwo nie jest ale jak widze jak starszy synek daje smoczka mlodszemu albo robi "moj,moj" i jaki jest w stosunku do niego opiekunczy to cale zmeczenie znika i nic sie nie liczy:) takie to slodkie ze napatrzec sie nie mozna:) pozdrawiam!

      Usuń
    3. My też bd mieli 2. Jedyny minus duża różnica.. 6 lat. Już nie możemy się doczekać. Pozdrawiam

      Usuń
  5. To prawda, zawsze znajdziemy jakiś powód, aby odłożyć tą decyzję. Można natomiast tak jak my z Lilą- mimo wszystkich znaków na Niebie i Ziemi, że jednak lepiej poczekać... zaryzykować :) I mieć mega, mega słodziaka w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. I najważniejsze, że gdy jest już dziecko cieszyć się z niego całym sercem. Nie ważne jakie miało się plany!

      Usuń
  6. Nie ma takiej pory! Każda może być ta zła i ta właściwą!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też jestem zdania, że nigdy nie jest odpowiedni moment. Zawsze znajdzie się jakieś ale... ale mamy za małe mieszkanie, nie mamy kolejnego pokoju, jedno jeszcze nie odchowane, będziemy mieli dodatkowy wydatek, itp. Ja z siostrą całe życie miałyśmy wspólny pokój i jakoś żyjemy i jesteśmy szczęśliwe, nie brakowało nic z tego powodu. My poszliśmy za ciosem i Zuzia (prawie 2 latka) będzie miała za miesiąc braciszka i myślę, że to odpowiedni moment, bo będą się wychowywać razem. A dziecko z rodzeństwem jest chyba szczęśliwsze :)

    OdpowiedzUsuń