piątek, 25 listopada 2016

Stacja dekoracja - złote dodatki w domu! - DIY

Przestawianie mebli, przerabianie i przemalowywanie różnych rzeczy, to jest to, co uwielbiam robić! Farba (KAŻDA) potrafi zdziałać cuda! Do ścian - odświeżyć wnętrze! W sprayu - dać nowe życie! Do włosów - zmienić Nas! ;) 


...Ale dziś nie o zmianach w Nas! Dziś chcę Wam przedstawić moją nową przyjaciółkę - Farbę w sprayu DUPLI - COLOR. Nie będę ukrywać - złamała serce mojemu mężowi! Z "bezradnej" niewiasty - stałam się bohaterem domu! - A jak do tego doszło?! Już Wam opowiadam!
  • Każda z Nas, ma "magiczne miejsce", w którym odkłada niepotrzebne lub po prostu znudzone rzeczy! (słoiki, butelki, ramki, świeczniki...)
  • Każda z Nas, lubi zmiany! Chce by Nasz dom wyglądał bajecznie... jak ten z najlepszych czasopism o wnętrzach!
  • Każda z Nas,  lubi mieć to wszystko! ...i nie chce mieć zrujnowanego budżetu!
Myślicie, że tak się da?! Oj tak!! i już zdradzam Wam mój sekret, jak to zrobić!
Rzeczy potrzebne do wykonania: stare dodatki, farba w sprayu DUPLI-COLOR i swój cenny czas!

Warto również, pomyśleć by odpowiednio zorganizować swoje miejsce pracy! Ze względu na zapach - polecam piwnicę lub podwórko. Zabezpieczamy podłogę i zabieramy się do pracy!!
Po pierwsze dokładnie czyścimy powierzchnię, którą będziemy malować! A później odtłuszczamy - Ja do tego użyłam acetonu!!
Układamy na zabezpieczoną podłogę "nasze skarby", sięgamy po farbę i malujemy! Farba schnie dość szybko - po 30 min. nakładałam 2 warstwę. (Warstw nakładamy tyle, aż efekt będzie dla Nas zadowalający!) Gotowe elementy pozostawiamy  na 24 godziny, do całkowitego wyschnięcia i zutylizowania zapachu!
A później to, co najlepsze! Cieszymy się nowymi dodatkami! :)







czwartek, 17 listopada 2016

Ironia życia leży w tym, że żyje się do przodu - a rozumie do tyłu!

Moje życie toczyło się (jeszcze do niedawna) codziennym rytmem! Dom, praca, syn! Aż przyszedł taki moment, że potrzebowałam stworzyć dla siebie "swój kawałek podłogi". Tym kawałkiem okazał się blog. Niby niewielka zmiana, bo tylko dodanie sobie obowiązku! Jednak dla mnie bardzo ważna!

Ta zmiana, pociągła za sobą kolejne! Otworzyła możliwości na nowe horyzonty, na poznanie nowych osób, na realizację marzeń! Zaczęłam się spełniać! A tak jak wiadomo: spełniona kobieta - to szczęśliwa kobieta!
Z blogu, który był traktowany hobbistycznie, zaczęły pojawiać się oferty współpracy! Czytelników i obserwatorów z miesiąca na miesiąc, też coraz więcej! - Dziękuję Wam za to!
To "wszystko", te wszystkie większe i mniejsze zmiany spowodowały, że zaczęłam traktować ten blog bardziej serio! Nawet (choć wzbraniałam się przed tym) założyłam profile społecznościowe, typowo dla bloga... - Brawo Ja! (Choć mój Facebook woła o pomstę do nieba! - to i tak zapraszam do polubienia: KLIK oraz Instagram! - tam już trochę lepiej! KLIK)
Podsumowań takich prawie (choć prawie robi wielką różnicę! roczek będzie w Grudniu!) rocznych robić nie będę! - zostawię je dla siebie! Pewne sprawy były Hot inne Not!
Postanowień zaś jest mnóstwo! Obiecałam sobie, że wcielać je będę w życie na bieżąco!

Wam dziękuję za to, że jesteście! Bo bez Was, pewnie już dawno bym się poddała... A założenie bloga, było jedną z lepszych moich decyzji życiowych...
Dobra! Koniec tych sentymentów! Ja zabieram się za nadrabianie zaległości książkowych! A Wam życzę miłego wieczoru!

czwartek, 10 listopada 2016

8 rzeczy, które zrobię przed porodem!

Wydaje Nam się, że mamy mnóstwo czasu na przygotowanie się do zmian! Zmian związanych z narodzinami dziecka... A tak naprawdę -  mylimy się! Nim się obejrzymy, będziemy jechać na porodówkę. I nagle okaże się, że mogłyśmy a wręcz powinnyśmy zrobić "coś" da siebie, "coś" na co, niestety jest już za późno!

Oto moja lista kilku rzeczy, które zrobię dla siebie, zanim pojawi się mój 2 skarb:


1. Zwolnienie tępa
Tak! Podpunkt ten mogę (poniekąd) odhaczyć. Ze względów zdrowotnych musiałam przystopować, byłam skazana przejść na L4. Zostałam uziemiona...
(Ten, kto śledzi Nasz Instagram (KLIK) wie, że 1 pobyt w szpitalu mamy zaliczony!)

2. Czytanie
Co prawda, to nie jest moja 1 ciąża - jednak, wiedzy nigdy za wiele... Dodatkowo, kilka ciekawych książek kurzy się na półce.

3. Zakupy
2 trymestr to idealny moment na zakupy! Nieprzyjemne dolegliwości ustały, no i brzuchol jeszcze Nam nie wadzi. Warto kupić coś dla siebie! no i reszty ;)

4. Sesja zdjęciowa

Z pierwszej ciąży mam niewiele zdjęć! Dlaczego?! - Nie czułam się dobrze, ze swoją wagą "entą"... a może też, nie dojrzałam do takiej pamiątki.
Teraz już wiem, że odpowiednia stylizacja + fotoshop zdziałają cuda! (Planuje zostać Miss Ciężarówek :))

5. Fryzjer i kosmetyczka
Nic nie poprawi kobiecie tak humoru, jak wizyta u fryzjera i kosmetyczki! A dodatkowo, choć brzmi to próżnie - nawet na porodówce chcemy przecież wyglądać dobrze!

6. Syn - numer 1!
Randka z synem a najlepiej wspólny wyjazd! Czas tylko dla siebie, przed zmianami, które są nieuniknione!

7. Długa kąpiel
...taka z bąbelkami, świeczkami i kubkiem gorącej czekolady!

8. Randka... z samą sobą!
Planuje robić przez cały dzień to, co lubię najbardziej! - czas poświęcony tylko dla mnie i dla tych, których kocham!

czwartek, 13 października 2016

Jesienna Chandra!

Jesień - pora roku, której nigdy nie lubiłam, która nigdy nie kojarzyła mi się zbyt dobrze! W młodzieńczych latach - początek roku szkolnego! W późniejszych - też nie była dla mnie łaskawa! Większe zachmurzenie, deszczowa aura, dni coraz krótsze, słońca coraz mniej i liście spadające z drzew...

Tak jak zauważyliście, wraz z nadejściem jesieni mnie tu, jakby mniej. Jeden post przez cały wrzesień - masakra! (zwłaszcza, gdy zostałam zaproszona na tak rewelacyjną imprezę jak see blogers - wstydź się dziewczyno!!) Muszę przyznać, dopadła mnie jesienna chandra! - Jednak postanowiłam się jej nie dać i znalazłam dla siebie kilka sposobów, by sobie z nią poradzić! Oto one:

1. Odkryj swoje podwórko!
Wyjdź z domu! Na pewno masz w okolicy las, pole, łąkę... a jak nie? to i w mieście znajdują się parki! Zobacz jaka jesień może być piękna... Jak przed spadającymi liśćmi z drzew, jesień maluje krajobrazy różnymi barwami!

2. Baw się!
W deszczu, słońcu - zawsze! W słońcu baw się w poszukiwacza skarbów... kasztany, żołędzie, jarzębina, złote i czerwone liście! - Nawet nie wiesz, ile fajnych rzeczy można z nich zrobić! A w deszczu?! - też się da!! skacz tj. dziecko po kałużach!

3. Śmiej się!
Śmiech - to najlepsze lekarstwo na wszystko!!  Oglądaj komedie, kabarety, opowiadaj kawały lub po prostu przebywaj w obecności ludzi, którzy potrafią Cię rozbawić!

4. Przemyśl, przeanalizuj, zaplanuj!
Tak, jesień to najlepsza pora na analizę! - Wszystkiego!

5. Wspominaj!
To mój ulubiony punkt! Psychologowie twierdzą, że świetnym sposobem na powakacyjną chandrę są wspomnienia. Oglądaj - ile się da: zdjęć i filmów z wakacji! A tak przy okazji, będzie okazja by porobić porządki na dyskach i kartach pamięci! :)


środa, 24 sierpnia 2016

Kim jestem?!

Pijąc kubek gorącej kawy na tarasie (jeszcze nieidealnym, jednak przypominającym ten z marzeń..), przy wstającym słońcu, przypomniałam sobie jak przed urlopem dość dobra znajoma powiedziała mi, że zmieniłam się...
Przed wyjazdem nie miałam czasu a może chęci analizować, więc olałam temat... A gdy przyszła chwila - zastanowiłam się! Zadałam sama sobie pytanie: Czy faktycznie się zmieniłam?!
No i muszę przyznać, że TAK!

Jest to oczywiste  (bynajmniej dla mnie...), że człowiek zmienia się! Jeden bardziej inny mniej... Czasami przez sytuację, inny z wyboru! Każdy z Nas przechodzi metamorfozę! I ja też swoją przeszłam!
  1. Ze zwariowanej dziewczyny, mającej zwariowane pomysły i nie posiadającej żadnych planów (takich wiesz...dojrzałych!) na przyszłość - stałam się mamą, twardo stąpającą po ziemi... krok po kroku realizującą się zawodowo! dążącą by mieć coś... a nie tylko etat! (choć dla niektórych i ten etat to bardzo wiele, jednak nie dla mnie! Ja rezygnowałam krok po kroku: z księgowości, bankowości, kierowania ludźmi...)
  2. Z osoby, która bała się (czasami, ale zdarzało się..) odezwać, by nie stracić "przyjaciół"... Znoszącą głupie żarty i poczucie humoru... - stałam się stanowcza! Mówiąca otwarcie co uważam w danej chwili! - czasami opryskliwa! I wiesz co? - dobrze mi z tym! Jak ktoś ma mnie lubić, to będzie mnie lubił za to jaka jestem! A nie za udawanie kogoś! Kopie już dawno wyszły z mody :) A wiesz co jest najśmieszniejsze? - zdziwienie ludzi, gdy zaczynam ich  traktować tak, jak oni mnie! 
  3. Z dziewczyny, która wstydziła się płakać! Mówić o tym, co ją boli... - stałam się silna! Przez to, kogo mam przy sobie... Bo czasami z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu, albo jak euro przywiezie za granicy :) a czasami uświadamiamy sobie, jaki mamy bezcenny skarb blisko siebie, gdy dzieje się Nam krzywda.







sobota, 30 lipca 2016

Otaczaj się ludźmi, pasującymi do Ciebie!!

Są na świecie osoby, które inspirują - dodają skrzydeł! Są też tacy, którzy ciągną w dół, gaszą zapał tj. woda gasi ogień! Spotykamy na swej drodze różnych... Raz te znajomości trwają dłużej a raz krócej! Najważniejsze jest to, by otaczać się ludźmi, pasującymi do Nas! Pasującymi w danej chwili... 

Musisz zgodzić się ze mną, że zmieniamy się... dlatego też ludzie, którzy Nas otaczają, zmieniają się! Jako nastolatka, potrzebowałam szalonych psiapsiółek! Jako mama, potrzebowałam innych mam! Jako osoba, która w życiu chce "coś" osiągnąć - potrzebuję osób, które powiedzą"Da się"a nie powiedzą: "Lepiej pracować na etacie i cieszyć się, że masz pracę..."

Jeśli nie podoba Ci się, w jakim towarzystwie się obracasz... masz wrażenie, że każdy podcina Ci skrzydła...wie co dla Ciebie jest najlepsze... to po prostu zmień towarzystwo! - Tak!! od dziś! od zaraz! od teraz! W końcu: Po co się męczyć!? - Prawdziwi Przyjaciele, nigdy nie będą gasić Twojego zapału! - zawsze będą Cię wspierać! a znajomi..?! Odp. sobie sam...

Przecież większość znajomych i tak zawieramy przypadkowo! od tak! Czasami tkwimy w jednym miejscu i boimy otworzyć się przed zmianą... przed czymś nowym... nieznanym! - i tak było ze mną!! A wystarczył impuls i uśmiech 2 osoby, by poznać, polubić!!
I tak na imprezie i oczywiście szkoleniu :) dla twórców internetowych See Bloggers, miałam okazję poznać rewelacyjne osoby!! Dziewczyny wymiatają! Pomimo ich "wielkości" (i nie chodzi mi tu o tuszę), same podchodziły do mnie  -"szarej myszki", by porozmawiać... dzielić się wiedzą i wspólnie spędzić czas! Chwaliły i motywowały!! - Dzięki Wam za to!
Dlatego, drodzy czytelnicy, patrzmy na tych co Nas otaczają, albowiem z kim się zadajesz, takim się stajesz!








niedziela, 17 lipca 2016

5 sposobów żeby nie wrócić z "oponką" z wakacji!

P.S. Chyba, że jest to ciąża - to nie słuchaj moich rad!! wracaj z oponką jaką chcesz!! :) Nas, już jedna ciąża zaskoczyła i mamy cudowne szczeniaki!

Wakacje trwają pełną parą! Albo właśnie pakujemy walizki na urlop, albo wypoczywamy w domu i korzystamy z pobliskich atrakcji... Tak czy siak korzystamy z beztroskiego lenistwa i odpoczywamy od szarej rzeczywistości. Z drugiej zaś strony nasuwają Nam się pewne obawy, związane z Naszym ciałem... I zadajemy sobie pytanie: Jak to zrobić, by nie przytyć na wakacjach?!

1. Przygotuj posiłki w domu
Rezygnowanie z fast foodów i dań na wynos, zawsze wyjdzie na dobre naszej sylwetce!

2. Ruch
Ćwicz na samym początku tyle, ile możesz! tzn. tyle ile znajdziesz wolnego czasu... A w końcu, zaczniesz ćwiczyć regularnie - nawet w wakacje!

3. Pij wodę
Miej zawsze butelkę pod ręką! Wiadome jest, że woda przy dbaniu o linie jest niezastąpiona!

4. Zdrowe przekąski 
Zawsze miej ze sobą zdrowe przekąski: mieszankę orzechów, owoce lub chrupkie pieczywo!

5. Myj zęby
To nie żart! :) i nie chodzi mi o dobro Waszego uzębienia! - W sumie też! :) Musisz koniecznie sprawdzić, że w momencie kiedy po posiłku od razu umyjesz zęby, nie będziesz myśleć o podjadaniu! - DZIAŁA!