wtorek, 6 czerwca 2017

Codzienność niemowlaka!

Codzienność Naszej Zuzi toczy się własnym rytmem. Je i zasypia wtedy, kiedy Jej się żywnie podoba. Nie pyta Nas rodziców czy piątek, piątunio akurat dziś, czy poniedziałek! - Pobudkę funduje Nam o plus/minus 6 rano! (Dla niektórych to i tak luksus, po przespanej całej nocy! - Nie ma więc, co na nią psioczyć!)
Ja - mama, mam 2 minuty na wyciągnięcie cyca, nim rozedrze się Nasza mała złośnica! Toaletkę codzienną szybko ogarniamy... iiii tak jakby znów zasypiamy! :)
A później w rytm Nasz codzienny wpadamy - drzemki i karmienia odhaczamy!
Spacery codzienne też zaliczamy, bo bez tego humoru nie mamy!
A na końcu to, co najbardziej lubimy: kąpiel i dupsko sobie moczymy!

Ależ mi się zrymowała codzienność Naszej Zuzanny! A tak serio, serio... Warto by niemowlę miało swój rytm. By jego codzienność była stała! By w dzień, w dzień powtarzać +/- wszystkie rytuały o tych samych porach.
Niedawno, (Oj dawno, dawnooo dziewczyno!!) gdy przedstawiałam Wam Zuzię, pisałam o tym, jakie to były ciężkie Nasze początki. Z pomocą przy usypianiu i codziennych zabawach przyszła Nam firma CANPOL, która podarowała Nam rewelacyjną karuzelę. Muszę przyznać - Jestem Im wdzięczna, opanowali Naszą złośnicę! a do tego, dodali designu kącikowi Naszego Skarba!
A teraz przedstawię Wam zalety karuzeli! Bo wad, ten sprzęt nie ma!(Bynajmniej dla Nas!)
Wizualnie 5+     Wykonanie 5+     Efektywność 5+     Urozmaicenie 5+
Podsumowując 5+  - To duży skrót tego co naprawdę myślę! (Nie tylko Ja, ale i PT, Ciociunie, Wujaszkowie, Dziadziuś i Babciusie!)

Dla mnie karuzela to must have w łóżeczku Naszych pociech! Jeden z wielu elementów wyprawki, na który warto wydać trochę PLN-ów!

Co ma takiego w sobie ta karuzela, czego nie ma inna?!
A no to, że przenosi Nas w świat bajki! W tym wypadku - piratów! No tak zaraz znajdzie się tu kilka komentarzy typu: i to mówi mama dziewczynki... TAK!! Nie mam uprzedzeń jeżeli chodzi o zabawki dla dzieci!! A ta karuzela rozkochała całą Naszą RODZINĘ!!
  • Maskotki są rewelacyjne! Bardzo miłe dla oka! A dodatkowo wykonane z bardzo dobrej jakości pluszu. Kolory są kontrastowe. Piraci się poruszają - a to rozwija u Naszych pociech zmysł koordynacji wzrokowo-ruchowej.
  • Melodie - bajka! Są mega przyjazne dla ucha i jest ich kilkanaście! Nie tak jak w przeciętnych karuzelach... jedna, stała, oklepana! - a to rozwija zmysł słuchu!
Powiem Wam, że uwielbiam zabawki, które uczą! Przy zakupie ma to dla mnie ogromne znaczenie!! Dlatego z całego serducha polecam karuzelę firmy CANPOL!

wtorek, 25 kwietnia 2017

Zuzia! 56 cm i 3300 g szczęścia!

Drugie macierzyństwo - domyślałam się, że będzie inne... jednak do końca nie spodziewałam się, że aż tak!
Między Kubusiem a Zuzią, różnica wieku to aż 7 lat! Kupę czasu! Syn mój nauczył się życia jedynaka! A tu rodzice zafundowali mu taką niespodziankę!
Nie powiem, że na początku skakał z radości... Nie powiem, że było łatwo nauczyć Go nowej codzienności... Kurcze! Po co ściemniać! I Nam ciężko było, odnaleźć się w nowej sytuacji. Do tej pory uwaga Nasza skupiała się na 1 osóbce! A teraz musieliśmy podzielić czas na 2! Czas, którego i tak mieliśmy mało...

Kubuś - w pierwszym miesiącu życia oaza spokoju. 0 kolek! 0 stresu! Urodzony jako "dość" spory niemowlak! Jadł i spał! Uwielbiał się kąpać!
Zuzia - kolki stały się codziennością a przez to i nerwy pojawiały się u Niej często! Urodzona jako Nasza "kruszynka"! (aż strach  po bracie, na ręce było wziąć!) Nie mówiąc o kąpaniu... początki były ciężkie!

[...] ale hola hola, nie myślcie, że narzekam! Teraz wszystko wróciło do normy! Nikt nie mówił, że będzie łatwo! A początki zawsze bywają trudne!
Kubuś zaakceptował nową sytuację - wręcz zakochany jest w siostrze, tak samo jak My! Zuzie "nie nawiedzają" już kolki! a i co najważniejsze - zaczęła tj. brat być oazą spokoju!
A ja?
Jestem spokojniejsza - po co się denerwować rzeczami, które nie mają większego znaczenia!
Jestem pewna siebie - przy pierwszym wszystko jest nowe! A teraz pomimo różnic, wszystko jest znane!
Jestem zorganizowana - mówi się, że mamy więcej czasu, gdy mamy go mniej! Podpisuje się pod tym w 100%
Jestem dojrzalsza - mając pierwsze dziecko byłam młodsza! I to sporo... A tak naprawdę, nie chodzi mi tu tylko o wiek! Najpiękniejsze zmiany zachodzą w Nas wewnątrz!

P.S. Nie zamykam bloga! wzięłam sobie dłuższy urlop, by miło spędzić czas z najbliższymi! Dla niecierpliwych zapraszam: INSTAGRAM i FACEBOOK








czwartek, 23 lutego 2017

Sudocrem - mój HIT na odparzenia!

Jestem mamą, niebawem zostanę po raz drugi! (pierwsze próby za nami...) Różnica wieku między dziećmi będzie spora - aż 7lat!
Wszystko w tym czasie się pozmieniało! Produkty/Marki/Doszły nowe firmy... - tylko Miłość Matczyna ta sama i... nieustannie najlepszy krem  SUDOCREM - Jedyne "lekarstwo", które działało cuda, na alergiczne dupsko mojego K.!

Wiem, Wiem... zaraz będzie, że reklama dźwignią handlu... znajdzie się kilka osób, które znajdą milion wad! - tylko szczerze Wam muszę powiedzieć - NIE ZMIENIĘ ZDANIA! Dla mnie był/jest/i będzie to krem nr 1!

SKŁAD:
  • tlenek cynku - środek ściągający o działaniu łagodzącym i ochronnym.
  • alkohol benzylowy - środek miejscowo znieczulający o właściwościach dezynfekujących.
  • benzoesan benzylu - środek roztoczobójczy - farmaceutyczny środek solubilizujący.
  • cynamonian benzylu - posiada właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne.
  • lanolina - hipoalergiczny środek nawilżający o właściwościach natłuszczających.
SUDOCREM jest to krem barierowo-ochronny, stosowny zarówno przez dzieci jak i dorosłych z problemami skórnymi. Wspomaga regenerację skóry, działa łagodząco i ochronnie. Dodatkowo tworzy barierę zabezpieczającą skórę przed drażniącymi czynnikami.

Czego chcieć więcej?... - aby utrzymał swoje wartości! Aby tak jak 7 lat temu, teraz i za kolejne lata był na półce sklepowej! Pomagał Mamą i ich pociechą!

Po więcej informacji oraz ciekawostek na temat pielęgnacji skóry niemowląt i dzieci zapraszam na: FACEBOOK SUDOCREM -KLIK-

wtorek, 7 lutego 2017

"Parka" - idealnie! Książkowy wzór rodziny!

Edit: wpis ten jest nieaktualny! Grozi... :)  Ale byłam GŁUPIA!  (przyznaje się publicznie - na stos ze mną !) dziewczynki są wspaniałe.. Choć inne! Zakochałam się 2raz!!

...Ale czy dla mnie?

Muszę się Wam do czegoś przyznać: od zawsze chciałam mieć 2 synów! Tak naprawdę - nie wiem dlaczego?! Przecież sama jestem kobietą, mam super siostrę i stosunkowo w rodzinie mej, przewagę ma płeć ta "piękniejsza".

Ostatnio zażartował "Ktoś", słysząc moją rozmowę - nic straconego, zawsze lekarz mógł się pomylić...! Wiecie, nawet przez chwilę się łudziłam! Tylko jest problem, iż ze względów zdrowotnych/szpitali itp. byłam badana przez co najmniej 5 lekarzy! Nikt nie miał wątpliwości - CÓRKA!

Nie martwcie się - nie mam depresji, nie zwariowałam i w ogóle wszystko ze mną w porządku! (Po za burzą hormonów!) Koleżanka uświadomiła mi, że poniekąd płeć dziecka, to taki totolotek! Wszystko może się zdarzyć... i chyba taka prawda! Bo ja według "różnych" metod planowałam syna...

A teraz zdradzę Wam, że tak naprawdę chciałam syna bo:
  • Bałam się! Mam już syna... znam się (trochę) na byciu mamą syna! Na pielęgnacji! A córka?! - "coś" nowego! Czeka mnie wyzwanie! I brak tu instrukcji obsługi!
  • Nie lubię koloru różowego! Wiem, że większość z Was, nie wie - o co mi chodzi?! A ja po prostu nie lubię tego koloru...
  • Nie potrafię robić dobieranego warkocza! Tak! mając syna - idę do fryzjera co 2 tydzień i robimy fryzurę na Cristiano Ronaldo. A tu, czekają mnie kucyki, koki, warkoczyki... ---> poproszę szybki kurs online dla topornych!
  • Kocham łobuzów! Popatrz na mnie! Rodzina i przyjaciele wiedzą, że do aniołków nigdy nie należałam! (Ale ja - to wyjątek od reguły!) Mój pierworodny aniołkiem, też nie jest! A dziewczynki z reguły są grzeczne! - i co ja zrobię?!

P.S. Na tą chwilę, z moim pierworodnym przywykłam do różu! ;) Co prawda kocyki i inne gadżety są pozamykane w szafkach! - jednak oswajamy się! 
A tak serio-serio, to już nie możemy się doczekać Naszej malutkiej kruszynki... <3









wtorek, 31 stycznia 2017

Termofor z pestkami wiśni! - Ty też możesz go mieć!

Zacznijmy od początku...
i odpowiedzmy sobie na pytanie - co to jest termofor?! - Pół żartem, pół serio odp. moja brzmi - połączenie termosu i poduszki!  (Jak Wam się podoba taka definicja?! - w książkach takiej nie znajdziecie!)

Zalety:
  • Utrzymanie zimna lub ciepła! - wedle uznania! Na mój ból głowy i opuchnięte nogi po całonocnych tańcach :) wróć! - woda zbierająca się końcówką ciąży w organizmie, rewelacyjnie spisał się zimny okład. Gdy krążenie przestaje działać i chcemy się do kogoś albo czegoś, ciepłego przytulić - rewelacyjnie spisują się ciepłe i rozgrzewające okłady!
  • Dopasowanie się do kształtu ciała! - do małego brzuszka lub wielkiego cycora!
  • Lekka waga - by nie zgnieść nikogo lub niczego!

Jak stosować termofor?
  • Na ciepło - Podgrzewając w mikrofalówce (300-600W max - 1minute), podgrzewając w piekarniku (do 120 stopni - ok.4 minuty) lub podgrzewając na kaloryferze (wedle uznania)
  • Na zimno - schłodzić należy w zamrażalce lub lodówce.
"Termofor można błyskawicznie podgrzewać jak i schładzać. Dzięki specyficznym właściwością pestek wiśni, nadaje się do stosowania naprzemiennie jako ciepły lub zimny okład i zachowuje swoje właściwości. Ciepły lub zimny okład przyniesie ulgę Twojemu organizmowi w miejscu, gdzie tego najbardziej potrzebujesz."

"Jest to produkt bardzo prosty w użyciu i całkowicie bezpieczny. Proces otrzymywania pestek prowadzony jest z dbałością o zachowanie ich aromatu oraz naturalnych prozdrowotnych właściwości. Pestki wiśni są w 100 % naturalne."

a dodatkowo...
"Termofor z pestkami wiśni jest zarejestrowanym wyrobem medycznym. Polecany przez położne, pielęgniarki środowiskowe i lekarzy."

Niedawno miałam okazję przetestować termofor z pestkami wiśni! Niestety przepadłam... zakochałam się! - nie wiem tylko, czy ze wzajemnością! Jakiś skryty taki i mało rozmowny jest, tak był by idealny! Jak chcesz - mogę się "nim" z Tobą podzielić - wystarczy, że już dziś wejdziesz na stronę: BEBIKLUB i zarejestrujesz się! Trwa to tylko 1 minutkę - a za kilka dni możesz tj. Ja, cieszyć się swoim termoforem! Wierz mi! WARTO!



czwartek, 15 grudnia 2016

Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu...

Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu, jest jednym z największych jarmarków świątecznych w Polsce! 
Osobiście mam wrażenie, że z roku na rok rozrasta się! Przybywa stoisk, w których można zostawić nie jedną wypłatę! :) jak i również, można podglądnąć - przeróżne inspiracje świąteczne!

Wspaniały klimat, cudowni ludzie, pyszne jedzenie oraz aromat grzanego wina i gorącej czekolady... sprawiają, że większość z Nas "poczuje" magię Świąt!

Wydaje mi się, że zdanie wyżej w pełni opisuje ten czar... ten klimat, który unosił się już od pierwszego stoiska! Blask światełek i atrakcji dla dzieci, przyciąga naprawdę wielu turystów! Więc, gdy nie lubimy dużego tłoku, warto pomyśleć i wybrać się tam w tygodniu.

Kochani! Cudowne są te maleńkie momenty, w których możemy zapomnieć o codzienności! Możemy po prostu cieszyć się drobiazgami, tak jak dzieci!









piątek, 25 listopada 2016

Stacja dekoracja - złote dodatki w domu! - DIY

Przestawianie mebli, przerabianie i przemalowywanie różnych rzeczy, to jest to, co uwielbiam robić! Farba (KAŻDA) potrafi zdziałać cuda! Do ścian - odświeżyć wnętrze! W sprayu - dać nowe życie! Do włosów - zmienić Nas! ;) 


...Ale dziś nie o zmianach w Nas! Dziś chcę Wam przedstawić moją nową przyjaciółkę - Farbę w sprayu DUPLI - COLOR. Nie będę ukrywać - złamała serce mojemu mężowi! Z "bezradnej" niewiasty - stałam się bohaterem domu! - A jak do tego doszło?! Już Wam opowiadam!
  • Każda z Nas, ma "magiczne miejsce", w którym odkłada niepotrzebne lub po prostu znudzone rzeczy! (słoiki, butelki, ramki, świeczniki...)
  • Każda z Nas, lubi zmiany! Chce by Nasz dom wyglądał bajecznie... jak ten z najlepszych czasopism o wnętrzach!
  • Każda z Nas,  lubi mieć to wszystko! ...i nie chce mieć zrujnowanego budżetu!
Myślicie, że tak się da?! Oj tak!! i już zdradzam Wam mój sekret, jak to zrobić!
Rzeczy potrzebne do wykonania: stare dodatki, farba w sprayu DUPLI-COLOR i swój cenny czas!

Warto również, pomyśleć by odpowiednio zorganizować swoje miejsce pracy! Ze względu na zapach - polecam piwnicę lub podwórko. Zabezpieczamy podłogę i zabieramy się do pracy!!
Po pierwsze dokładnie czyścimy powierzchnię, którą będziemy malować! A później odtłuszczamy - Ja do tego użyłam acetonu!!
Układamy na zabezpieczoną podłogę "nasze skarby", sięgamy po farbę i malujemy! Farba schnie dość szybko - po 30 min. nakładałam 2 warstwę. (Warstw nakładamy tyle, aż efekt będzie dla Nas zadowalający!) Gotowe elementy pozostawiamy  na 24 godziny, do całkowitego wyschnięcia i zutylizowania zapachu!
A później to, co najlepsze! Cieszymy się nowymi dodatkami! :)